To był mój “dziewiczy rejs” po tych pięknych wnętrzach. Oczywiście pierwszy nie znaczy że to mój ostatni raz w tym miejscu, chociaż jak wiadomo większość sesji realizuje w pięknych okolicznościach przyrody, często wysoko w górach to mam nadzieję że te kilka kadrów  będzie się podobać. To wszystko dzięki Oli i Tomkowi którzy chcieli abym to ja zrealizował z nimi plener poślubny 🙂